87068
Książka
W koszyku
Warmiński ogród wspomnień / Małgorzata Mikos. - Wydanie I. - Katowice : Dobre Strony, 2026. - 325, [3] strony : ilustracje, kody QR ; 21 cm.
Czasem trzeba wyruszyć w daleką podróż, by odkryć, że najpiękniejsze jest to, co mieliśmy zawsze na wyciągnięcie ręki... Wiele lat temu Lena postanowiła opuścić rodzinne strony i poszukać szczęścia w Warszawie. Teraz, jako trzydziestoparoletnia kobieta po życiowym kryzysie, wraca do Zaciszan, by uporządkować dom po babce. Tam odnajduje spokój, którego tak bardzo potrzebowała – w sielskich krajobrazach, zapachu ziół i bliskości natury. Jest też i on, Jan, jej dawna miłość. To dzięki niemu odżywają wspomnienia czasów, kiedy dni toczyły się leniwym rytmem, a radość miała smak zerwanych w sadzie wiśni. Czy stojąc na życiowym rozdrożu, Lena zrozumie, że w prostej codzienności kryje się prawdziwa magia? Jaką drogę wskażą jej tajemnice sprzed lat, ukryte w starych listach? To opowieść o pojednaniu z przeszłością i o tym, że czasem trzeba stracić wszystko, by odnaleźć prawdziwe szczęście. W warmińskim ogrodzie na skraju wsi usłyszycie nie tylko melodię kołysanych letnim wiatrem kwiatów, ale również echa najpiękniejszych wspomnień, dzięki którym w naszych sercach może zagościć miłość… (Z okładki).
„Jej rodzinna chata stała na samym skraju wsi, odwrócona frontem do drogi, a tyłem otwarta na zieleń i zachody słońca. Piętrowy dom z naznaczonego upływającym czasem ciemnego drewna, z gankiem i okiennicami malowanymi niegdyś na błękit, teraz już przygasły. Przed wejściem kwitły kwiaty, a wokół ciągnął się pochylony stary płot. Nad nim, niczym strażniczka dawnych wspomnień, rosła wiekowa lipa. Ta sama, z której każdego lata zbierała kwiaty do suszenia. Zatrzymała samochód tuż przed bramą. Wydawało się, że czas tu zastygł. Dom był ten sam, ogród ten sam. Może tylko drewno ściemniało jeszcze bardziej, farba na płocie odprysła, a dach przysiadł od ciężaru lat. Ale wszystko mówiło: „nic się nie zmieniło”. Przez ułamek sekundy miała wrażenie, że znów ma dziewiętnaście lat i właśnie zamyka za sobą skrzypiącą furtkę, niosąc małą torbę, gotowa na podbój świata. Wtedy wierzyła, że wróci tutaj z dumą. Prawda była inna: miała trzydzieści cztery lata, a wracała bez trofeów i spełnionych marzeń. Za to z garścią oszczędności, ciężarem wyrzutów sumienia i pustką w głowie, jeśli chodzi o przyszłość. – No to jestem… – wyszeptała, gasząc silnik. Już chwyciła za klamkę, ale się zawahała. Wiedziała, że gdy tylko wyjdzie, zacznie się konfrontacja. Z miejscem. Z przeszłością. Z odejściem matki i babki. Z tym, co latami próbowała zakopać gdzieś głęboko w sobie. Z tym, że nie zostanie tu na dłużej niż to będzie konieczne. Wzięła głęboki wdech i wysiadła. Od razu otoczył ją znajomy zapach lata. Ten, który nosiła w sobie nawet w najgorsze dni z dala od domu. Zapach ziemi, trawy, lawendy. Słodkawy aromat lipy zmieszany z cierpkością dzikiej róży. Aromat babcinych ziół, żywicy ze starych drzew. Gdzieś w trawach cykały świerszcze, a w powietrzu niosło się ćwierkanie wróbli i melancholijny trel kosa. Na jej ustach pojawił się delikatny uśmiech. Otworzyła furtkę, zamykaną od zawsze na zardzewiały haczyk. Zawiasy zapiszczały przeciągle, jakby dawały znać całemu światu, że wróciła…” (Fragment).
Pliki multimedialne:
Status dostępności:
Wypożyczalnia Główna
Wszystkie egzemplarze są obecnie wypożyczone: sygn. 82-3 (1 egz.)
Długość kolejki oczekujących: 1.
Recenzje:
Pozycja została dodana do koszyka. Jeśli nie wiesz, do czego służy koszyk, kliknij tutaj, aby poznać szczegóły.
Nie pokazuj tego więcej