86353
Książka
W koszyku
Szpiedzy, zamachowcy, terroryści / [redakcja Mirosław Maciorowski]. - Warszawa : [Agora], 2020. - 157, [2] strony : fotografie ; 21 cm.
(Wszystkie Barwy PRL-u : Przewodnik Po Czasach Słusznie Minionych ; t. 3)
(Kolekcja Prenumeratorów "Wyborczej")
Czy szpieg szpiegowi równy? Czy stawianie Ryszarda Kuklińskiego, wysoko postawionego oficera Wojska Polskiego, który poinformował Amerykanów o planach wprowadzenia w Polsce stanu wojennego, a wcześniej, przez całe lata, przekazywał im dokumenty dotyczące armii państw Układu Warszawskie, obok Mariana Zacharskiego, który jako młody człowiek podjął współpracę z wywiadem, zapewne dlatego że chciał przeżyć przygodę, wydaje się stosowne? Nie, jest dla Kuklińskiego krzywdzące. Bo ważne są motywacje, jakimi kieruje się ten, kto decyduje się nim zostać. Wśród szpiegów opisanych w tej książce obaj to postacie wyjątkowe i nieco osobne. Większość pozostałych na agenturalną działalność decydowała się z przyczyn, by tak rzec, socjalno-bytowych. Szpiegowali po prostu dla pieniędzy. Niektórzy do obcych wywiadów zgłaszali się sami, innych łowiły one, obserwując wcześniej i poznając ich słabości: pociąg do alkoholu, kobiet, wystawnego życia czy kłopoty finansowe. A PRL-owski kontrwywiad na ich trop wpadał w różny sposób. Czasem dzięki skomplikowanym operacjom czy inwigilacji, innym razem przez błędy samych agentów, a niekiedy przez przypadek. Dla większości wpadka kończyła się tragicznie – wyrokiem śmierci, a w najlepszym razie wieloletnim więzieniem. Nie wszyscy mieli szczęście i zostali wymienieni na szpiegów schwytanych przez służby krajów, którym służyli. Szczegóły historii szpiegowskich były PRL-u objęte tajemnicą. Prasa informowała o nich zdawkowo albo nie informowała wcale. Dopiero w latach 70. i 80. zaczęto sukcesy kontrwywiadu bardziej eksponować, głównie po to, żeby uzyskać efekt propagandowy i odstraszający. Całkowitą tajemnicą w PRL-u objęte były natomiast zamachy na dygnitarzy, których wcale nie brakowało. Do dwóch najbardziej spektakularnych na I sekretarza PZPR Władysława Gomułkę i odwiedzającego Polskę radzieckiego przywódcę Nikitę Chruszczowa – doszło na początku lat 60. O szczegółach skomplikowanego, pracochłonnego i niezwykle kosztownego śledztwa Polacy jednak wówczas w gazetach nie przeczytali. My poznaliśmy je dopiero po upadku PRL-u, gdy dokumenty dotyczące większości najważniejszych spraw szpiegowskich i terrorystycznych zostały odtajnione. (Nota wydawcy).
Status dostępności:
Wypożyczalnia Główna
Są egzemplarze dostępne do wypożyczenia: sygn. 32 (1 egz.)
Recenzje:
Pozycja została dodana do koszyka. Jeśli nie wiesz, do czego służy koszyk, kliknij tutaj, aby poznać szczegóły.
Nie pokazuj tego więcej